Kuchnia Malezji

Na tej stronie znajdziesz informacje o tym co i gdzie jeść oraz pić, jak to zamówić oraz poznasz podstawowe malajskie słownictwo kulinarne. 

Niesamowita mieszanka etniczno-kulturalna to nieunikniona mieszanka kulinarna. Jedzenie to stanowczo jedna z największych atrakcji Malezji i nikt, kto wybiera się do tego kraju nie powinien odmawiać sobie lokalnych potraw, nawet jeśli na pierwszy rzut oka nie wydają się one jadalne. Jedzenie jest wspaniałe!

W Malezji mamy do czynienia z trzeba głównymi kuchniami - malajską, chińską oraz hinduską. Do tego należy dodać kuchnię mammaków (patrz:hindusi), czyli hinduskich muzułmanów, która jest mieszanką kuchni hinduskiej i malajskiej. Łatwo także o kuchnię tajską, japońską, wietnamską. 

Jak się je???

W Malezji je się dużo i często, a przede wszystkim bardzo tanio. Sztućce używane w Malezji to łyżka i widelec, przy czym łyżką wkłada się jedzenie do buzi, a widelec służy do nakładania jedzenia na łyżkę. Noże z widelcem można znaleźć tylko w miejscach serwujących tzw. western food. W restauracjach chińskich pałeczek używa się do wszelkich potraw z makaronu (jeśli nie potrafisz jeść pałeczkami, poproś o łyżkę i widelec), do ryżu nawet Chińczycy używają łyżki i widelca. W restauracjach malajskich i hinduskich do wyboru mamy łyżkę z widelcem lub własną dłoń. Przy czym ręką je się tylko dania z ryżem. 

Jeśli decydujesz się na jedzenie ręką to należy przestrzegać pewnych zasad. Po pierwsze, zawsze przed i po jedzeniu umyj ręce (w każdej restauracji jest umywalka). Po drugie, do jedzenieużywaj tylko prawej ręki! Lewa uważana jest przez muzułmanów i hindusów za nieczystą (używają ją w do podmywania się po każdej wizycie w toalecie). To bardzo ważna zasada! Nie jedz ręką w restauracjach chińskich - tylko w malajskich oraz hinduskich.

Gdzie się je???

Najważniejszy w Malezji podział wśród miejsc oferujących jedzenie to podział na takie, które serwują jedzenie halal i takie, które serwują jedzenie non-halal. O co chodzi? Halal to określenie jedzenia (szczególnie mięsa) przygotowanego ściśle według reguł islamu. Większość miejsc z jedzeniem chińskim jest non-halal, inne praktycznie zawsze są halal. Żaden Muzułmanin za żadne skarby nie postawi swojej nogi w restauracji serwującej jedzenie non-halal. 

1. Kedai Kopi, czyli coffee shop

N
azwa nie ma wiele wspólnego z kawą, bowiem Kedai Kopi to rodzaj jadłodajni-baru (choć tubylcy mówią o tym restauracja, co jest oczywistą przesadą). Kedai Kopi to bary chińskie lub malajskie - o tym jakie łatwo się przekonać patrząc na napisy na szyldzie oraz twarze personelu. Kedai Kopi mieszczą się często w starych i chyba nigdy nie remontowanych pomieszczeniach, które niektórych mogą zniechęcić. Ręczę jednak, że jedzenie tam serwowane jest bezpieczne, pyszne i tanie. W Kedai Kopi jedzenie nabywa się na dwa sposoby: można samemu się obsłużyć w tzw. Nasi Kampur, czyli bufecie ryżowym. Gdy usiądziemy przy stole ze swoim napełnionym talerzem  podejdzie do nas ktoś z obsługi i da nam karteczkę z ceną posiłku, którą później musimy zanieść do kasy i tam zapłacić. Jedzenie serwowane w Nasi Kampur bywa chłodne (leży tam od dłuższego czasu) no i fakt, że np. ryby leżą od paru godzin w temperaturze około 30 stopni może odebrać apetyt. Jednak warto się skusić!

Jest też druga opcja nabycia posiłku, czyli zamówienie czegoś co zostanie przygotowane na świeżo. Karta dań poza miejscami ściśle turystycznymi pojawia się niezwykle rzadko. Ale nie ma się co martwić, we wszystkich Kedai Kopi podawane jest to samo, ewentualnie w troszkę innych wersjach.  Kedai Kopi otwarte są zazwyczaj cały dzień. Ceny od 2 RM do 5 RM za danie. 

2. Hawkers' stalls, czyli kuchnia na kółkach

To najtańszy i najbardziej tradycyjny sposób na jedzenie w Malezji. Warto się tu stołować, bo można tam spróbować dań niedostępnych nigdzie indziej (np. tradycyjne satay, patrz niżej).  Hawkers' stalls to metalowe wózki, coś na kształt naszej wojskowej garkuchni, ale mniejsze. Jedzenie z hawkes' stalls jest dostępne praktycznie tylko wieczorami. Stoiska z jedzeniem stoją pojedynczo rozstawione wzdłuż dróg lub na nocnych targach, a także w ogromnych grupach, jak np. na Gurney Drive na wyspie Penang (to ponoć najlepsze jedzenie w całym kraju). Hawkres' stalls oferują jedzenie bardzo proste, każdy wózek jest wyspecjalizowany w jednym, góra dwóch daniach. Warunki higieniczne przy przygotowywaniu posiłków na wózkach mogą się wydać bardzo prymitywne, ale jedzenie jest bezpieczne i pyszne. Trzeba się tylko przełamać i spróbować. Hawkers' stalls są głównie w posiadaniu Malajów i Chińczyków i takie właśnie potrawy serwują. Ceny od 1,50 RM wzwyż (ale nie więcej niż 5 RM za danie)

3. Banana Leaf lub Curry House, czyli hinduski raj w gębie

To rodzaj barów-restauracji różnej klasy. Generalnie rzecz biorąc hinduskie jedzenie jest najdroższe spośród serwowanych w Malezji, ale i tak można się bardzo porządnie najeść za mniej niż 8 RM. Choć np. hinduskie chleby (roti chanai, chiapati, tose itp.) może kupić już za 60 sen!

W restauracjach hinduskich dania podawane są na liściach bananowych (stąd nazwa Banana Leaf) i generalnie je się ręką, choć mat salleh, czyli biały człowiek, dostanie łyżkę i widelec. Warto jednak zrezygnować ze sztućców co z pewnością przysporzy nam sympatii personelu. W Banana Leaf/Curry House serwuje się jedzenie z południa Indii (skąd pochodzą malezyjscy Hindusi). Prawie wszystko jest oczywiście podawane z curry, czyli mamy rybę z curry, kurczak z curry, baraninę z curry, curry wegetariańskie, curry z grochem, czyli tzw. dhal. Wszystko jest dosyć pikantne i podawane z ryżem lub jednym z wielu rodzajów chleba. 

4. Nasi Kandar, czyli kuchnia muzułmańskich Hindusów

Restauracje-bary Nasi Kandar oferują jedzenie, które jest mieszanką kuchni malajskiej i hinduskiej z wyraźnym silnym wpływem tej drugiej. Specjalnością jest tu Ayam Tandori, czyli odpowiednio marynowany, a następnie pieczony/wędzony w specjalnym piecu kurczak. Ayam Tandori dostępny jest tylko wieczorami (również w wielu restauracjach Banan Leaf). 
Ceny od 60 sen za roti canai to 7 RM za Ayam Tandori z ryżem lub chlebem naan. 

6. Food court w cetrach handlowych

Food courty oferują jedzenie podobne jak na hawkers' stalls, czyli tradycyjne i tanie. Food court jest w każdym centrum handlowym. 


5. Chińskie restauracje wyższej klasy

Serwują tradycyjne chińskie  dania (głównie z regionu Kanton). Jedzenie raczej mało pikantne. Mimo, iż piszę, że to restauracje wyższej klasy należy pamiętać, że jak na nasze Polskie realia nadal można tam zjeść tanio, bo za około 15-20 RM za osobę.  

Jak zamawiać???

Gdziekolwiek pójdziemy zjeść najpierw musimy zamówić napoje (co pić - patrz niżej).
W Kedai Kopi, Nasi Kandar czy Bana Leaf - jeśli chcemy jeść w bufecie ryżowym to tam podchodzimy i sami nakładamy sobie danie lub ktoś to dla nas robi (różnie bywa). Dostajemy karteczkę z ceną naszego posiłku. Płacimy na koniec przy kasie. Gdy chcemy coś świeżo przygotowanego, czyli z karty (jeśli jest kart) to siadamy do stołu i czekamy na kelnera. Po zjedzeniu posiłku pochodzimy do kasy, mówimy co zjedliśmy i płacimy.   

Gdy chcemy zjeść na hawkers' stall musimy poszukać stoiska, które przygotowuje danie, które chcemy zjeść (każdy stall specjalizuje się w jednej, dwóch potrawach). Zamawiamy, wskazujemy stolik przy którym siedzimy i przy stoliku czekamy na podanie nam potrawy. Płacimy od razu.

A jak złożyć zamówienie, oraz co jest co? Zapraszam do sekcji 

malajskie słownictwo kulinarne

Co się je???


Tradycyjne Malezyjskie jedzenie jest dosyć proste. Opiera się na ryżu oraz wielu rodzajach makaronu. Je się niewiele warzyw. Wśród mięs dominuje kurczak. Muzułmanie nie jedzą wieprzowiny, Hindusi - wołowiny, więc drób jest w miarę uniwersalny. Wieprzowina jest dostępna tylko u Chińczyków. Poza tym w restauracjach hinduskich spotkamy sporo baraniny. Je się dużo ryb i innych owoców morza - dominują krewetki i ośmiornice. 

Jedzenie, poza chińskim, jest zazwyczaj dosyć tłuste (wiele potraw jest smażona) oraz pikantne, w czym królują hindusi i ich curry.

Generalnie rano, w ciągu dnia i wieczorem je się podobnie. Standardowe śniadanie to roti canai (hinduski chleb moczony w curry), nasi goreng (smażony ryż), bee hoon goreng (smażony makaron ryżowy) czy bee hoon soup (zupa z makaronem ryżowym). 

Czego trzeba spróbować podczas wizyty w Malezji? (opisuję dania w wersji z wyspy Penang; w każdym regionie kraju te same dania przygotowywane są nieco inaczej, mogą mieć różne nazwy i wygląd):

1. roti canai - dostępne tylko rano i wieczorem w Nasi Kandar i Banana Leaf. To hinduski rodzaj chleba, wyglądający trochę jak naleśnik. Placek jest kruchy. Do niego dostaje się miseczkę sosu curry. Prawą ręką odrywamy po kawałeczku roti i moczymy w curry. Około 60 sen za sztukę. 

2. chapati oraz tose - inne rodzaje chleba hinduskiego, także podawane z curry. Tose zrobiony jest z ryżu, jest "mokrawy", chapati to suchy placek z mąki trochę jak nasza maca. Około 60 sen za sztukę.

3.
Ayam tadnori + naan lub ryż - serwowany w Nasi Kandar i większości Banan Leaf tylko wieczorami. To wspaniale zamarynowany kurczak wędzony w specjalnym piecu zwanym tandor. Kurczak ma charakterystyczny czerwony kolor, jest bardzo miękki i smakuje wyśmienicie. Podaje się go zazwyczaj z chlebem naan (pieczonym w piecu tandor) lub ryżem oraz sosem miętowym i curry. Około 5-6 RM za zestaw. 

4. Satay - malajski przepyszny specjał. To mini szaszłyki z kurczaka lub wołowiny specjalnie marynowane, smażone na grillu i podawane z ogórkiem oraz słodko-ostrym sosem z orzeszków ziemnych. Jedno satay kosztuje około 60 sen, ale na jednym nikt nie poprzestanie:). Dostępne na hawkers' stalls tylko wieczorami. W Pizza Hut w Malezji jest nawet pizza o smaku satay! 

5. Bee Hoon Soup- to danie chińskie, rodzaj rosołu z cienkim makaronem ryżowym bee hoon. Poza tym w zupie mogą pływać kulki zrobione z ryby lub kurczaka, także kawałki wieprzowiny. Zupę jemy pałeczkami i specjalną chińską łyżką. Około 1,50-3,00 RM za porcję.

6. Bee Hoon Goreng - czyli smażony Bee Hoon. Sami Malezyjczycy nie są pewni, czy oryginalnie jest to danie chiński czy malajskie, ale wiele wskazuje na to, że chińskie. Obecnie serwowane jest przez wszystkich, głównie w Kedai Kopi i na hawkers' stalls. Makaron Bee Hoon smażony jest z krewetkami, kawałkami kurczaka, kiełkami, sosem sojowym. Średnio pikantne, około 2-3,50 RM za porcję.

7. Kway Toew Goreng(kłej tjał)
- danie prawdopodobnie chińskie, ale serwowane w każdego rodzaju restauracjach i jadłodajniach. Kway Toew to szeroki makaron ryżowy, dosyć tłusty. Danie przygotowywane podobnie jak Bee Hoon Goreng, ale bardziej pikantne. Polecam także wersję "mokrą" czyli tzw. char kway toew - tu sos jest ostrzejszy i jest go więcej niż w tradycyjnej wersji "suchej". Wersja "mokra" jest dobra, gdy kupowana u Malaja. U Chińczyka będzie mdła i nieostra. Około 2-3,50 RM za porcję.


8. Mee Goreng - dostępne wszędzie. Mee to żółty makaron wyglądający jak spaghetti. Przygotowywane podobnie jak Bee Hoon Goreng, ma jednak swój specyficzny smak. Dosyć pikantne. Około 2-3,50 RM za porcję. 

9. Nasi Goreng - smażony ryż z warzywami i kawałkami kurczaka. Podawany jest w różnych formach, np. Nasi Goreng Pataya, czyli smażony ryż z warzywami zawinięty w omlet. Około 1,50-3,00 RM za porcję.

10.  Nasi Lemak - popularne na śniadanie, typowo malajskie danie. To biały ryż, do tego jajko na twardo, małe suszone rybki (coś jak szprotki), ostry sos. Sprzedawane "na wynos", zapakowane w papier w formie piramidy. Dostępne tylko rano. Bardzo tanie. Mniej niż 1 RM.

11. Laksa - bardzo pikantna zupa krewetkowo-rybna (zazwyczaj z tuńczyka) z sokiem z limonki oraz specjalnym makaronem. Laksa ma bardzo intensywny, rybny i często odrzucający zapach, ale trzeba tego spróbować. Bardzo dobre!

12. Koniecznie trzeba spróbować dania serwowane na "szwedzkich stołach" czy też bufetach ryżowych w większości Kedai Kopi oraz restauracjach Banana Leaf i Nasi Kandar. Można tam spróbować różnego rodzaju ryby i drób - pieczone lub w sosie curry, a także nietypowo jak dla nas przygotowane warzywa. 

13. Ais Kacang - tradycyjny malajski deser. Straszny dziwoląg, ale warto spróbować, bo to bardzo wyjątkowa rzecz. Otóż Ais Kacang to pokruszony zwykły lód ułożony w miseczce w formie stożka, polany mlekiem kokosowym oraz syropami owocowymi. Do tego dochodzi jeszcze czerwona fasola lub kukurydza oraz bardzo dziwne galaretki w np. w zielonym lub czarnym kolorze.   

14. Rojak
(rodżak) - moim zdaniem to największy w Malezji dziwolągkulinarny. Rojak to sałatka owocowa z ananasa, guawy, mango polana sosem na który składają się wysuszone, utarte na proszek krewetki oraz sos sojowy. Sos ma bardzo specyficzny zapach. Osobiście za rojakiem nie przepadam, ale tubylcy to kochają więc na pewno warto się skusić.

15. Smażone banany, czyli pisang goreng - dostępne na hawkers stall. Banany panierowane w mleku kokosowym z mąką, smażone w głębokim oleju. Pycha, choć nie wygląda zbyt apetycznie.

14. Owoce

Co się pije???

Przede wszystkim polecam soki ze świeżych owoców. Do wyboru mamy sok z limonki (limo ais), ananasa, arbuza, pomarańczy, jabłka, czasem mango. Soki kosztują około 1,20-1,50 RM za szklankę (sok z mango około 3-4 RM). Soki są wyciskane na miejscu. Jeśli chcemy sok bez cukru należy o tym powiedzieć przy zamawianiu, bo standardowo są one słodzone (ale warto spróbować wersji słodkiej - bardzo dobre). Uwaga - w chińskich Kedai Kopi często dostaniemy sztuczny koncentrat zamiast świeżego soku. W świeżych sokach przodują malajskie jadłodajnie. 

Herbaty czarne. Podawane na ciepło lub z lodem, z mlekiem lub bez, z limonką lub bez. Szczególnie dobre u Malajów i Hindusów. Osoby, które nie lubią herbaty z mlekiem lub słodkiej mimo wszystko powinny spróbować, bo te napoje są w Malezji świetne. 

teh ice - herbata z lodem, mlekiem i cukrem

teh o ice - herbata z lodem i cukrem, ale bez mleka

teh o ais limo - herbata z lodem i limonką, bardzo orzeźwiająca

teh kosong - ciepła herbata bez mleka, lodu i cukru

teh tarik - bardzo słodka herbata z mlekiem z pianką

Napoje bezalkoholowe w puszkach i butelkach. W Malezji generalnie można kupić te same napoje jak w Polsce, czyli Coca-Cole, Pepsi, Fante, Sprite itp. Bardzo lubianym przez tubylców napojem jest czekolada marki MILO (Nestle), sprzedawana w puszkach i kartonikach, a także z dystrybutorów w barach, restauracjach i food courtach. 

Alkohol. Jak na kraj muzułmański przystało alkohol jest w Malezji drogi i nie powszechnie dostępny. Cena butelki piwa w barze czy restauracji to około 6-8 RM.

Czego nie jeść???

W czasie pobytu w Malezji nauczyłam się bardzo ważnej rzeczy - nie jedz tzw. western food w Azji. Nie warto. To zazwyczaj frytki ze stekiem. Takie jedzenie jest bardzo drogie, tak naprawdę to nie western tylko american food. Z western food polecam tylko malezyjskie hamburgery z hawkers' stalls. Są świetne!