Kuala Lumpur

Kuala Lumpur to jedyne miasto w Malezji, gdzie powszechne są chodniki i przejścia dla pieszych. Wszędzie indziej to prawdziwy rarytas. Takie było moje pierwsze wrażenie z pobytu w stolicy. Kuala Lumpur to także niesamowita mieszanka nowoczesności i historii. 

Nad miastem górują najwyższe bliźniacze budynki świata Petronas Towers, zwane tu KLCC (Kuala Lumpur City Center) oraz Menara KL, wieża telewizyjna. Petronas Towers robią ogromne wrażenie. Wejście na most łączący wieże jest możliwy, więc wiele osób korzysta z tej okazji. Jednak widok okazuje się przeciętny (most zawieszony jest na wysokości 170 m), a wizyta na górze trwa tylko 15 minut. Cały czas czuć jak przesmyk kołysze się, lekko poruszany wiatrem. Bilety na bezpłatną wizytę na skybridge można dostać w podziemiach jeden z wież. Po bilet warto wybrać się przez południem, później może ich już nie być. 

Widok z Menary KL okazuje się być bez porównania ciekawszy. Platforma widokowa umieszczona jest na wysokości 288 m! (wjazd na platformę widokową kosztuje 15 RM). Całe miasto widać jak na dłoni!

Wokół Petronas Towers i Menary KL roztacza się biznesowa dzielnica miasta zwana Golden Triangle. W zasadzie tylko egzotyczne rysy twarzy przechodniów przypominają, że to Azja, gdyż krajobraz jest bardzo europejski.

Aby poczuć klimat Azji trzeba wybrać się w okolice Petaling Street, słynnej ulicy targowej w lokalnym Chinatown. Można tu kupić wszystko, od płyt CD począwszy po zegarki znanych marek skończywszy - wszystko oczywiście tylko z daleka wyglądające jak oryginał. Wokół Petaling Street znajduje się kilka buddyjskich świątyń oraz tradycyjnych chińskich sklepów i restauracji. Kilkaset metrów dalej stoi budynek ogromnego Medan Pasar, czyli Centralnego Targowiska, prawdziwego raju dla turystów. Można tu kupić wszystko – tradycyjny strój malajski czy chiński, batik, czyli specjalnie malowane tkaniny, drewniane naczynia i ozdoby, maski z Borneo. Ceny są zawrotne, ale po chwili negocjacji ze sprzedawcą okazuje się, że wcale nie jest tak drogo.

Idąc wzdłuż rzeki przy hali targowej dochodzimy do Merdeka Square, czyli Placu Niepodległości i pięknego budynku im. Sułtana Adbula Samada, będącego niegdyś siedzibą administracji brytyjskiej. To tu każdego roku 31 sierpnia odbywają się obchody Dnia Niepodległości. Kawałek dalej stoi niezwykły Masjid Jamek, czyli Piątkowy Meczet (w piątki muzułmańscy mężczyźni mają obowiązek odwiedzenia świątyni). Wszędzie dookoła masy ludzi, samochodów i hałas. 

W okolicach nowej stacji pociągów KL Sentral znajduje się Muzeum Narodowe oraz Lake Gardens, najzieleńsza część miasta. To świetne miejsce na odpoczynek od hałasu i tłumów ludzi. Na terenie Ogrodów znajduje się Bird Park, gdzie można zobaczyć wiele egzotycznych ptaków, a także farma motyli, muzeum owadów i ogród z orchideami.  

Kuala Lumpur robi się męczące. Aby na trochę odpocząć od zgiełku metropolii warto wybrać się do Batu Caves, hinduskiej świątyni kilkanaście kilometrów za stolicą Malezji. Autobus zatrzymuje się przy samym wejściu na teren kompleksu Batu Caves. Czeka nas wspinaczka po 272 schodach, na końcu których znajdujemy wejście do jaskini. W środku kilka ołtarzyków, woda lejąca się z góry, tabuny małp makaki i specyficzny zapach wilgotnych kamieni. Wokół kręci się sporo turystów, ale też Hindusek ubranych w przepiękne tradycyjne sari.   

Do Batu Caves jeździ autobus firmy Intrakota numer 11D (odjeżdża z Jalan Tun HS Lee w Chinatown). 

 Warto wiedzieć

Kuala Lumpur z pewnością nie jest najciekawszym pod względem turystycznym miejscem w Malezji, ale mimo wszystko warto odwiedzić stolicę. Dwa dni to wystarczająca ilość czasu na poznanie jej głównych atrakcji. 

Noclegi są tanie i powszechnie dostępne. Tanie hostele znajdują się głównie w Chinatown.

Główny dworzec autobusowej komunikacji międzymiastowej zwany Pudu Raya znajduje się na Jalan Pudu w Chinatown. Swoje kasy ma tam kilkadziesiąt firm przewozowych. Ceny biletów na dany kierunek sprzedawanych przez różne firmy są zbliżone. Polecam szczególnie firmę Konsortium Bus Express. Odradzam największą z firm przewozowych Transnational. 

Centrum KL nie jest bardzo rozległe więc śmiało można je poznawać na piechotę. Jednak upał szybko męczy. Wtedy najlepiej skorzystać lokalnego pociągu czy też kolejki miejskiej. Kilka linii obsługiwanych jest przez 3 różne firmy. Bilety są dosyć drogie, ich cena zależy od liczby przejechanych stacji (np. jedna stacja - 1 RM, 2 stacje 1,20 RM itd). Autobusy miejskie także obsługiwane są przez kilka firm. Największe to Cityliner i Intrakota. Taksówki generalnie jeżdżą z taksometrem, ale w czasie dużych korków i wieczorem lepiej się upewnić, czy kierowca ma włączone to urządzenie. Jeśli nie - cenę uzgadniamy przez rozpoczęciem podróży.